• Wpisów:364
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis:129 dni temu
  • Licznik odwiedzin:32 472 / 2662 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
,,Kontyzja"

Po powrocie z wakacji założyłem palto i kapelusz
Spodziewając się więcej wody z nieba niż łez

Z wyczuciem i wielką powagą jakby tego było za mało
Z wyobraźnią książkowego mola cały czas na boku

Czekałem.Na nic.No może na jedno.Na coś co odmieni
Moje życie.Na coś co stanie się światłem w mroku.

A potem tak I feel unfortunate..Opss..
 

 
,,Pokochać"

Może jeszcze pokocham z daleka
Uczucia mogą poczekać
Pokocham rzeźbę
Stanę na górze
I będę wypatrywać
Może się odnajdziem.
Czas mógł na to przystać
Więc i ja mogę zamarzyć.
 

 
,,Idę''

Będę szedł do ciebie
Idę tak by nie zbłądzić przed tobą
By z zapaloną świecą podążał za tworzywem bożym
A potem będę przyglądał się
Naszej próżności.
 

 
,,Na fali"

Morze by dało mi życie
Woda daleka podróże
Czas bliskość i wiedze
Gwiazdy szerokie kamienie.

Szacunek czystość i pokój
Ochota wyższość i spokój
Rozsądek pokusę i biede
Wine kolorom dalece.
 

 
,,Uczucia''

Mogę jeszcze jeśli tylko chcę
Dać ci to na co czekać nie chcę
Na co by bez przeszkód pokryło się z niewiedzą
Że ja sam pomału zamieram

Położyłbym na dnie pacyfiku jakiś drobiazg
Morza oceanów ukazały by mi jak mam to zrozumieć
Z czekaniem na samotność bym dał sobie spokój
Otchłań nie pomieści więcej szarych statków

Ulatuje jeszcze z pustkowia owinięty w ptasie pióra
Z fal kołysze się moja dalece idąca jednostka
Próbuje zaaklimatyzować się to otoczenia
A owa serdeczność mnie pogrąża.
 

 

,,Wystarczy chceć''

Pozwól mi zakochać się w tobie
Aby moje myśli nad ciało
Dało ci rozkosz i czystą namiętność
Ciała nasze opływają ku sobie
Szczytowanie dające wielkość i siłę
Naszej miłości
A czułe słowa i lekki dotyk pieszczot
Ma nam dać całą wieczność
Która sama w sobie jest ciemna
Ale w świetle Boga odżywia.
 

 
,,Przez samo się wie''

Sam na sam niejako we dwoje
Niekiedy oprócz ciebie dusza na zawołanie
Czyha z rozsądku niby nasz przyjaciel
Upomnieć się może w każdy dzień i porze
Usiadłem na skrzypku pieńka młodej papai
I rozglądam się za czymś co nazwę moją per pani.
 

 
,,Włoska turystka"


Sama turystka z bliska chce zobaczyć ruiny
Całe zamczysko i zgliszcza po pożarze oddechu
Była tutaj jeszcze za czasów prehistorycznych
Gdy w kosmosie kształtowała się galaktyka andromedy

Nie chce spojrzeć zza sobą co pozostawia bez zgody
Na wszystko co w muzyce i tańcu balecie
Dzień dobry z dobranoc czeka na zaciemnienie
I biją się o to kto pierszy jest jeszcze.
 

 
,,Na życzenie''

Kabaret na żywo w tv polsat
Za dnia bawią i śmieszą scenkami
Oprócz tego dają wyjątkowość
Bez której z tą myślą pozostają z sobą.

Bez tvp2 w telewizji kabaretów
Samo dno w polityce pisu
Co samo chce być bez szacunku do innych
Prezesa niby z pod komuny dosadzić.
 

 
,,Czarne morze"

Czarne chmury zza ołtarza

Czarny kamień na kamyczku

Złoto czarne i czyste jak łza.


Biała noc rozśpiewana na targach

Czyste sumienie do rąk przykłada obrazy

Lekki deszczyk oburącz na gniazdko domowe.


Pajacyk w czerwonym dresiku na czarnym bursztynie

Kilogramy na fali śnieżycy i piasku pustyń galaktyk

Rzut oka i wszystko tego samego na zdarzenia,okolice.
 

 
,,Globalnie''

Ziemia obok kosmosu
Księżyc obok satelit
Słońce koło przestrzeni

Czas za nim i gwiazd
Czarne dziury nad białymi
Wieczność i to co było a teraz i tego nie ma

Wiara w Boga i niewiara w nic
Czarny pył i wielkość nad horyzontem przestrzeni
Zwykłe oczekiwania człowieka by zostać kimś nie z niczym.
 

 
,,Tu dawno byliśmy"

Marzy mi się wielka miłość
Wielka przez duże I Love You
Nie po to by mówić później I Love You Too
Tylko po to To be with you in harmony.
 

 

Nad

,,Nad wodą"

Da się żyć bez wspomnień
Bez słów tworzących cnote
Bez łyka pragnienia szczęścia
Zza gwiazd we wszechświecie
Zza duszy i oddechów
Da się możliwie we wszystkim.
 

 
,,Środek życia"

Przez środek życia idę
U innych już chodnik się zakończył
A u innych czerwony dywan położono.

Trudno nie być samemu z sobą
Za rękę trzymam to co ma dla mnie jeszcze znaczenie
Aż głos z góry powtarza za mną bym uśmiechał się
Więcej.

Poukładane całe przeznaczenie
Nawet tchnienia nie ma na samowolkę
Przez las własną ścieżką idą dwa białe łabędzie.

Na własną ręke
Przysiągł żem ja ich nie wypuścił
Że one same w stadzie z nieba zeszli
I oddają się nad owym losem.

A kto je zatem wybrał?
 

 
,,skarby z szopki''

Mam wrażenie że nikt tutaj niczego nie ruszał
A silnik nie jest w najlepszym stanie
Papiery w porządku,ale zdziwiłbym się by mogło ruszyć
Granatowy kolor,ale mało blasku i estetyki w kulturze
Nie przemawia do mnie niczym co mogło by mnie porwać
A jednak daje trochę wątpliwości do tego niby
Magicznego dnia 14 lutego.W czerwonej oprawie.
 

 
,,I życie niesie te szczęście''

Pocałunek wysyłam zza światy
Czekam by odwzajemnić mogło wraz z wiekiem
Oczekiwane bardziej od dobranocki
Przyszli marzyciele wraz ze świecą w ręce
Stanął na czele kolumny jakiś dziwak i szepcze
Do ucha żem głodny o pustym brzuchu
Spragniony i wody o chlebie ni kęsie
A na dodatek mokry do suchej nitki
Wiele nas łączy w samo wie siebie
Plamy na ścianie,obu dłoniach popękanych skór rzemień
Na kolanach bulwy
Czysty strumień jasno-czerwonej krwi błękitnej
Ocieram twarz od ukąszenia nie ładnych słów
Za każdym razem wraz z oddechem
A z tyłu za plecami ktoś liczy na mnie
I młody dąb i sosna
A ja nie wiem bo co przyszła
O nocy.
 

 
,,Nowy Rok"

Kolejny mijający i nowy nadchodzi
Kolejne marzenia,oczekiwania,chwile
Trochę niepewności,niedosytu ze starego,nadzieje
Życie ponadto i serca bliskich w swoim
Krypta-owinięte także czas oczekiwania na lepsze.
 

 
,,Nie żałuj"

Nie żałuj chwil,które proste są dla ciebie
Żadnych trudnych i życiowych chwil,które nie są z tobą
Bo innym zaś mogą okazać się górzystym niebem
A ani trwoga,ani pieśń syreny nie może w tym morzu być
Po kolei stado całe nietoperzy na czoło się wybija
I patrzy,gdzie zlatywać a nie wypada tak za szybko.
 

 
,,Na pierwszym słogu...''


Na papierze piszę swoją historię
Że ciężko a iść trzeba
Pomalutku nie biegnąc ani nie narzekając
By przetrwać co trudne
I do walki podjąć się na siłę.

Za to można być tym za kogo nas widzą inni
TYM INNYM
Ale godni swojej odwagi i życzliwi dla otoczenia
By nie powiedzieć że to sztuczne było i nieprawdziwe
A wątpliwościom powiedzieć że zgodne z twoją wolą.

I przyszło mi później to do głowy..
Że życie chodź daje kopa
I na poduszce staje na rękach
To głowę ma jednak na swojej szyi.
 

 
,,Uliczna melodia''

Siedzi na ławce obca osoba
Znana dla innych
Nie dla mnie zaś teraz
Opakowana jak paczka świąteczna
W biało-różowej sukieńce i budach jak księżna
Patrzy się w moją stronę
Ale jeszcze mnie nie zauważyła
Po cichu podchodzi by bliżej mnie poznać
Przestawiam się z grzeczności
Ja drzewem się zowiem starym co sosna
Ale wiekowa,wysoka i błoga
Proszę by przysiadła i zrelaksowała się trochę
By zapomniała o ciężkich chwilach
By w opini innych nad wyższością zapanować
Bo to nie godzi się by wdzięczność nad wyraz ducha
Patrzyć i udawać że to bolesna sprawa
A sens jeden emocjonalnie udziela się wszystkim
Do okoła lądu,ziemi,planety i gór co prowadzą schodami do tego Jednego Prawdziwego.
  • awatar _Pozytywka_: Coś pięknego Ma pani ogromny talent z przyjemnością się czyta pozdrawiam serdecznie i życzę miłej nocy Pozytywka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
,,Na wszystko czas jeszcze''

Na wszystko czas jeszcze nie swój
Nie przyszedł z tej strony co miał
Nie zabłądził od tej strony co za zgodą
Na oczach nie zostawił jeszcze śladów
Nie mógł w większości ułożyć ornamentów
Ani powiększyć co miało być nietuzinkowe
Bo pomoc przyjdzie z niespodziewanej strony
Co wilkom da się przebędzić
I do dzbana nalać życiodajnego czerwonego wina.
 

 
,,Znów umarło niebo''
Czarne chmury na niebie
Znów ujrzało płomień z ziemi
Ołtarz ofiar i błędnych czynów
Zagubionych ludzi i ich domowników ówczesnych
Wypowiadających tylko z tego co czytali lub słyszeli
A zapominając o panującym porządku i kulturze
Nawet wrzechświat staje na równi z gwiazdami
A na drodze mlecznej chaos i pycha z człowieczeństwa.
 

 
,,Zapomnienie''

Mogę jeszcze poczekać by tęsknić na chwilkę
By ułożyć swe dłonie na czyimś kopcu duszy
Potem spojrzeć za cieniem czy nie zostawia mogiły
Leżące pióra dwa łabędzi i dwóch sów na zgiełku lasu
Nazajutrz idę spać by żyć z otwartymi oczyma
A słowa z moich ust stają się srebrem,złotem,pięknem
I jeszcze te czekanie..
Czy sam czy z tobą będę
Szedł czy szli razem by być razem
Och te marzenie..
 

 
,,Koniec epoki''

Na pozór prosta to historia była
Dwójka sobie obcych ludzi porząda się naschylnie
Ku swojej osobie by cieszyć się życiem
By trwale i na wieczność a los to tylko ludzki
Umilić cierpienie które jest nikim
By wspólnie w ramionach pokochać ów czas
By zrodzić na nowo życie co w nas
Aż miło tu patrzyć,gdy wspólnie do stołu
Siadają by w uczcie zasmakować co mają.
A potem i smutek,gdy miłość jest końcem
Czasem i zemstą,pogardą,niechęcią
Czasem tylko końcem takim zwykłym ziemskim
Gdy mimo miłości odchodzi ktoś pierwszy.
 

 
,,Czekałem"

Na bieg historii czekałem
Na zakręcie jeszcze poniżony do granic możliwości
Z tęsknoty do owego niewyspania
A potem zanurzam ręke w rosie
I widzę,że jeszcze daleko mi do chwały.
 

 
,,Terror"
Ból znów wcmacnia od niechcenia
Każe zabić by bolało
By nie oglądać się przed sobą a za sobą wymazać co czyste i piękne do wolności prowadząc po omacku
Robiąc czystki w szeregu czystych serc i błęgitnego języka ów palące słońce na dłoni gasi pragnienie
I daje się jeszcze w ślepy zaułek zapędzić.
A oni co walczą są zwyciężcami
Bohaterami którzy nigdy nie dążą do samozagłady
A do wolności
O którą muszą zawalczyć SAMI.
 

 
,,Na zawołanie"
Tablica przyszłych słów
Co bolą
Dają nadzieję
Rozsądek
Niedowierzanie
Roztropność
Głupi nawyk popełniania
Tych samych czynów
Kreować się na romantyka uduchowionego
Można by się i owak
Potem liść spada z tablicy słów do utworu
By odżyć od nowa w piśmienistwie niedoli
A to przyszła strofa
Akwarelą obracowości pod kreską pióra.
  • awatar MARC LOXER-POETA-POETO-Z Poetą-POECI: @gość: Czesc.Bardzo fajny ciąg wierszowy.Czy mogę wiedzieć kim jesteś? Polecam i inne tutaj moje wiersze...
  • awatar Gość: "Głupi nawyk popełniania Tych samych czynów" - rozpalonym żelazem piecze przypala duszę, serce smaży los mój od tego nie uciecze - bo twoje serce mnie lekceważy... twoje serce mnie bruka butami depcze życie wyciszone wszystko, co jest między nami zostało do szczytu ubłocone nieatrakcyjne są mi twoje róże ani podarowane słodkości bo naznaczone nimi są straszliwe burze a w ustach piach chrzęści od twej miłości oczy mi ropieją od twych lekarzy a serce od bólu w bezruchu zamiera - czy jeszcze coś dobrego się między nami zdarzy? czy najlepsze już było - i wspomnienie o tym w agonii umiera??
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
,,Rozsądek''

Odlatuje by wzbić się na nowo
By uskrzydlić mą męskość ponad ów owoc
By z mąki i ryżu dosycić się w pełni
Na kartce papieru ręce w płomieni
Ruszam,poruszam,przykucam i drążę na miejscu
Odnaleść chcąc owe pokrojone los nędzą
By wzbudzić wątpliwość czy biegnąć czy zostać
I patrzę się co z tego jeśli tu zdążę
Czy szyby wyschną,odparuje z nich rosa
Czy wróbel przyleci gdy dąb lub sosna
Stanie się na tyle duża by podjąć wyzwanie
Czy stanąć do walki czy poddać się dla niej.